Informacje

avatar

sroczka
z miasta Legionowo
18752.54 km wszystkie kilometry
88.10 km (0.47%) w terenie
40d 12h 39m czas na rowerze
19.28 km/h avg
47200 m suma w górę

Kategorie

:):).118   do pracy.303   Extrawheel.0   Masa Krytyczna.22   uczelnia.32   W Doniosłej Sprawie.71   wyprawa.20   z kimś jeszcze.60   z Ukochanym.239  

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sroczka.bikestats.pl

Archiwum

Najpierw do Warszawy, załatwić

Piątek, 25 lipca 2008 | dodano:26.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria Masa Krytyczna, z Ukochanym
  d a n e  w y j a z d u
95.95 km
0.00 km teren
06:12 h
15.48 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Najpierw do Warszawy, załatwić kilka spraw (odebrać zamówione podręczniki brata i zawieźć do mieszkania mamy, złożyć do Urzędu Miasta trzy pisma rowerowe, do bankomatu, do 2 serwisów foto - odebrać z diagnozy i dać do punktu realizującego naprawy gwarancyjne, zakupić nowe oponki oraz baterie do lampek). Zjeździłam 40 km z kiepską średnią - trochę ponad 19 km/h, jakoś ciężko mi się dzisiaj jechało z wirującym wiatrem...

Potem Warszawska Masa Krytyczna. Tym razem na Ursus (ok,. 34 km). Na początku były chyba 1182 osoby, ale pewnie sporo z nich wypłoszył deszcz. Od połowy Masy lało przez pewien czas, za to potem tylko delikatnie padało, czemu towarzyszyła prześliczna tęcza :) Gdy już trochę zdążyliśmy obeschnąć, znowu deszcz zwiększył swą intensywność. W tunelach pływaliśmy.

Mąż zrelacjonował, że z Legionowa przyjechały 3 osoby, a z Białołęki - 11.

W drodze powrotnej mój kochany Mąż przeleciał przez kierownicę. Wyglądało to okropnie, jednak on mówi, że nic się nie stało... faktycznie, żyje :D

Z Legionowa do Zabrańca

Czwartek, 24 lipca 2008 | dodano:24.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria W Doniosłej Sprawie, z Ukochanym
  d a n e  w y j a z d u
78.77 km
0.00 km teren
03:31 h
22.40 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Z Legionowa do Zabrańca przez Nadmę i Wołomin, z powrotem tą samą drogą :)

Praca i myk do serwisu

Środa, 23 lipca 2008 | dodano:23.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria do pracy, z Ukochanym
  d a n e  w y j a z d u
71.86 km
0.00 km teren
03:17 h
21.89 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Praca i myk do serwisu foto. Okazało się, że niepotrzebnie. Dotąd 47,04 km i 2:10 h.

Wieczorem jeszcze mała, ale szybka przejażdżka z Mężem do Raffiego po koło do przyczepki - okazało się, że nie mamy zapasowej obręczy, a przyczepkową wzięliśmy do mojego przedniego koła (moje przednie koło stało się wcześniej kołem Męża ;P) - wyprawa tuż, tuż...
Te 12,33 km (wg mojego licznika) przejechaliśmy w 28 minut i 15 sekund, czyli ze średnią prędkością 26,22 :) Z wiatrem.

Z powrotem już bardziej standardowe tempo.

Do pracy (z rzeczami,

Wtorek, 22 lipca 2008 | dodano:22.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria do pracy
  d a n e  w y j a z d u
46.52 km
0.00 km teren
02:08 h
21.81 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Do pracy (z rzeczami, które brat zostawił, wyjeżdżając), a w drodze powrotnej odebrałam wynagrodzenie za inną pracę i zaczerpnęłam podstawowej informacji, jak starać się o następną pracę.

Rano do pracy. Z powrotem

Poniedziałek, 21 lipca 2008 | dodano:22.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria do pracy
  d a n e  w y j a z d u
55.51 km
0.00 km teren
02:37 h
21.21 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Rano do pracy. Z powrotem nietypowo, bo najpierw na Żurawią z zepsutym aparatem fotograficznym, a potem na Łabiszyńską - okazało się, że niepotrzebnie, bo miejsce docelowe okazało się być zamknięte. A wracając Toruńską zjechałam niewłaściwym wąsem i zrobiłam pętelkę powrotną ;P

Legionowo - Warszawa - Legionowo

  d a n e  w y j a z d u
46.24 km
0.00 km teren
02:08 h
21.68 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Legionowo - Warszawa - Legionowo
przy EC Żerań kłóciliśmy się z burakiem, który wymuszał pierwszeństwo na przejeździe rowerowym, bo "on tu ma drogę i ma prawo" wrrrrr...

Najpierw zakupy i powrót z

Piątek, 18 lipca 2008 | dodano:18.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria z Ukochanym, Masa Krytyczna
  d a n e  w y j a z d u
24.80 km
0.00 km teren
01:29 h
16.72 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Najpierw zakupy i powrót z Ukochanym, 4,75 km i 15 minut.
Później Legionowska Masa Krytyczna - z pewną dozą policyjnej improwizacji ;)

Legionowo - Warszawa, przystanek

Środa, 16 lipca 2008 | dodano:16.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria do pracy
  d a n e  w y j a z d u
37.87 km
0.00 km teren
01:37 h
23.42 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Legionowo - Warszawa, przystanek Konwaliowa. Przystanek Os. Potok-Pl. Wlisona. Metro Centrum - ul. Wspólna - Legionowo

Kietlanka - Jaczew - Rowiska

Wtorek, 15 lipca 2008 | dodano:15.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria wyprawa, z Ukochanym, z kimś jeszcze
  d a n e  w y j a z d u
77.56 km
2.50 km teren
03:50 h
20.23 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Kietlanka - Jaczew - Rowiska - Kąty - Myszadła - Jadów - Roszczep (tu wreszcie podpompowałam koła, a miły pan w warsztacie wulkanizacyjnym wymienił mi nieszczelne wentyle) - Wola Rasztowska (tu usiedliśmy z lodami :) ) - Radzymin - Beniaminów (zatrzymaliśmy się i zwiedziliśmy fort - pozostałość po carskiej fortecy, używanej również przez milicjantów przed stanem wojennym w celu ćwiczeń przed szturmem Wyższej Oficerskiej Szkoły Pożarnictwa /od tego szturmu - strajku z drugiej strony - Szkoły Głównej Służby Pożarniczej/) - Legionowo.

I okazało się, że wczoraj na piachach okalających Radzymin nic nie zaoszczędziliśmy z drogi ;P
Na piachach przy Kietlance - drogi tak, ale czasu na pewno nie ;)

Aha, kto jechał: ja, Mąż (w roli "konia pociągowego") i mój brat.

Legionowo - Nieporęt - Łąki (tu

Poniedziałek, 14 lipca 2008 | dodano:15.07.2008 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria wyprawa, z Ukochanym, z kimś jeszcze
  d a n e  w y j a z d u
74.58 km
12.50 km teren
03:58 h
18.80 km/h
0.00 vmax
*C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Legionowo - Nieporęt - Łąki (tu wjechaliśmy na piach/błoto) - Mokre - Zawady - Emilianów (piach się skończył) - Jadów - Myszadła - Kąty (znowu piach - tym razem taki, że się co chwilę zakopywaliśmy lub zanurzaliśmy w kałuże po suport - taki ciekawy skrót zaproponowany przez wujka ;P) - Kietlanka (koło Korytnicy)

W Kietlance spotkaliśmy się z rodziną, zjedliśmy pyszną (i obfitą) kolację.

Określiłam wycieczkę mianem "wyprawa", bo chociaż nie mieliśmy namiotu i butli gazowej ze sobą, mieliśmy śpiwory i maty do spania ;) I chociaż ma zająć dwa dni, dziennie przekraczamy 60 km i ciągniemy bagaże ;P